Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dodatki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dodatki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 10 grudnia 2011

Chlebki Paratha

Chlebki Paratha, tak samo jak Chapati, Naan czy też Puri, robi się bardzo szybko. Równie bardzo są też smaczne i jeszcze równiej pasują do wszelkiego rodzaju potraw mięsnych czy sosów typu chutney.

Składniki:
2 szkl. mąki razowej
1 łyżeczka soli
3/4 szklanki wody
ok. 100 g rozpuszczonego masła

W misce mieszamy mąkę z solą. Powoli dodajemy do mieszanki wodę i dokładnie mieszamy. Ciasto wyrabiamy przez ok. 10 minut, dodając odrobinę mąki w przypadku gdy masa będzie się zbytnio kleić. Wyrobione ciasto przykrywamy i odstawiamy na pół godziny w chłodne miejsce. Po tym czasie, wyrabiamy masę żwawo jeszcze przez chwilę i dzielimy na 6 równych części. Każdą z części rozwałkowujemy na posypanej mąką stolnicy.

Każdy placek po kolei smarujemy z wierzchu delikatnie rozpuszczonym masłem, zginamy na pół, połówkę znów traktujemy masłem i zginamy na pół raz jeszcze. Tak powstałe ćwiartki rozwałkowujemy ponownie na placki grubości ok. 3 mm. 

Zastanawialiście się może co robią Hindusi, że ich chlebki tak fajnie się rozwarstwiają? Otóż smarowanie placków chlebowych masłem, potem zaginanie, ponowne masłowanie i kolejne zaginanie wraz z rozwałkowaniem daje właśnie taki efekt:) Prawda, że to proste?

Rozgrzewamy odrobinę masła na patelni. Smażymy placki pojedynczo, na dużym ogniu przez 1 minutę z jednej strony, następnie przekładamy na drugą stronę i smażymy przez kolejną minutę-dwie. Usmażone chlebki trzymamy ciepłym, hermetycznym miejscu.

Podajemy na ciepło, np. z jogurtowym curry.


czwartek, 1 grudnia 2011

Racuchy dyniowo-ziemniaczane

Dzisiaj powrót do smaków dzieciństwa - placków ziemniaczanych. Jednak nie byłbym sobą gdybym zrobił po prostu placki ziemniaczane:) Po pierwsze - racuchy, czyli takie grubsze placki. Po drugie - z dynią, żeby złamać  monotonię kartoflaną. A po trzecie - nuta kardamonu...

Składniki (na 4 racuchy):

3/4 szklanki dyni, obranej i bez pestek
1 średniej wielkości ziemniak (większy niż mniejszy)
1 jajko
1 łyżeczka siekanego szczypioru
1 łyżeczka siekanej natki pietruszki
1 ziarno kardamonu, bez łupinki
4-5 łyżek tartej bułki + do obtaczania

Dynię i ziemniaka ścieramy na drobnej tarce (starte warzywa mają ciekawszą fakturę podczas jedzenia niż miazga). Do masy dodajemy jajko, zieleninę, rozbity nożem kardamon. Doprawiamy od serca solą i pieprzem. Mieszamy i dodajemy po trochu bułkę. To ile bułki użyjemy zależy od wilgotności masy. Chodzi o to, żeby można było uformować nie rozpadające się placki.

Z masy formujemy placki grubości ok. 2 cm i obtaczamy delikatnie w bułce tartej. Smażymy na rozgrzanym oleju (ok. półcentymetrowa warstwa) przez 3-4 minuty z każdej strony.

środa, 30 listopada 2011

Ryż pomidorowy

Ryż pomidorowy pasuje do wielu mięs. Może też pretendować do miana dania wegetariańskiego i grać pierwsze skrzypce podczas bezmięsnego lunchu.

Składniki:
1,5 szklanki ryżu (ja użyłem basmati)
3 łyżki oleju
1 cebula, pokrojona w plastry
1 ząbek czosnku, posiekany
2,5 cm kawałek imbiru, posiekany
1 łyżka mielonych ziaren kolendry
1 puszka 400 g pomidorów
woda
sól
świeżo posiekana kolendra

Ryż myjemy pod zimną wodą. Następnie przekładamy go to miski z zimną wodą na ok. pół godziny. Po tym czasie wodę dokładnie odcedzamy.

Na patelni rozgrzewamy olej. Smażymy cebulę aż osiągnie złotawy kolor. Dodajemy imbir, czosnek i mielone ziarna kolendry i smażymy przez ok. 2 minuty. Wsypujemy na patelnię ryż i smażymy mieszając przez kolejne 2 minuty. Przekładamy do ryżu pomidory, doprawiamy solą i doprowadzamy do gotowania. Dokładnie mieszamy i dusimy przez ok. 15-20 minut na wolnym ogniu od czasu do czasu mieszając. Jeżeli ryż zrobi się zbyt suchy, dolewamy do patelni trochę wody.

Gotowy ryż posypujemy dla smaku i ozdoby świeżo siekaną kolendrą.

poniedziałek, 14 listopada 2011

Chutney z dyni

Halloween co prawda było kilka dni temu, ale co tam:) Dzisiaj postanowiłem rozbroić 9-cio kilogramowego dyniowego giganta. Oczywiście do zrobienia pysznego chutneya, idealnego do wszelakich mięs dodatku, nie zużyłem całej dyni... 6 kilo czeka w zamrażalniku na przypływ weny twórczej, pestki się suszą. Do chutneya wystarczyły mi 2 szklanki:)

Składniki:
2 szklanki pokrojonej w drobną kostkę dyni
1 szklanka cukru
1 szklanka octu winnego
11 goździków
2 ząbki czosnku
ok. 8 cm kawałek imbiru
szczypta chilli (taka bardziej szczodra szczypta)
sól, pieprz

Do garnka wlewamy ocet i dodajemy do niego cukier. Doprowadzamy do gotowania, zmniejszamy ogień, dodajemy goździki, starty imbir i poszatkowany czosnek. Gotujemy na bardzo wolnym ogniu. W momencie gdy mieszanina zacznie lekko gęstnieć, dodajemy dynię, chilli i doprawiamy solą i pieprzem. Wszystko to gotujemy aż dynia zrobi się miękka, a nadmiar octu zostanie odparowany.

Póki co dyni mam dość na jakiś tydzień czy też dwa. Moje 9-cio kilogramowe cudo rozbrajałem blisko 4 godziny:)