Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dania wegetariańskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dania wegetariańskie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 1 lutego 2013

Spaguetti alla Puttanesca

Puttanesca, hmm... a cóż to za nazwa... po włosku puttana to nie kto inny jak dama lekkich obyczajów elegancko mówiąc. Nie jest do końca jasna etymologia tejże nazwy - istnieje kilka teorii, a każda lepsza od poprzedniej:) Jedna z nich mówi, że nazwa ma związek z ilością składników czy tam resztek w lodówce - trochę pomidorów, czosnek, kapary, oliwki, anchois. Mnie takie wytłumaczenie nie przekonuje. Kolejne, trochę bardziej wiarygodne wytłumaczenie jest następujące: otóż właściciel pewnej restauracji wymyślił sos na poczekaniu, późno w nocy, a składnikami owego sosu były resztki z całego dnia. Wtedy nazwa, jak rozumiem odnosi się do godzin pracy pewnych pań. No i wreszcie najciekawsza wersja: dawno dawno temu, w słonecznej Italii, praworządne damy, żony i matki nie mogły już dłużej zdzierżyć rozpusty panoszącej  się w swoim miasteczku więc jak tylko zobaczyły z balkonu przechodzącą "kobietę pracującą", celowały z chochli w ową nieszczęsną kobietę przechadzającą się pod latarnią, krzycząc Puttana. Łatwo się domyślić, że chochla pełna była niewinnego sosu z resztek. Ot historia. Nazwa nazwą, ale Puttanesca pyszna jest.

Składniki (4 porcje):
450 g makaronu spaguetti
2 łyżki oliwy
8 ząbków czosnku
1 duża cebula
800 g pomidorów bez skórki z puszki (czyli dwie puszki)
1/4 szklanki czarnych oliwek
1/4 szklanki kaparów (polecam te większe, z ogonkami)
12 płatów anchois
łyżeczka oregano
3/4 łyżeczki rozmarynu
3 łyżki posiekanej natki pietruszki
sól, pieprz

Na dużej patelni rozgrzewamy oliwę. Przez pięć minut, na wolnym ogniu, smażymy na niej pokrojoną w talarki cebulę z posiekanym czosnkiem. Następnie dodajemy pomidory, kapary, oliwki, dość drobno pokrojone anchois, rozmaryn i oregano. Wszystko razem doprawiamy solą i pieprzem i dusimy przez 15-20 minut, żeby odparować ewentualny nadmiar wody.

Ugotowany makaron mieszamy z sosem na patelni albo polewamy go sosem, jak kto lubi. Dekorujemy posiekaną natką pietruszki.

Smacznego!



czwartek, 17 stycznia 2013

Tarta warzywna

Dzisiaj coś dla bezmięsnych - tarta nada się idealnie na pożywny brunch albo kolację albo na imprezę ze znajomymi:) Idealne jest również to, że można do środka wrzucić praktycznie wszystkie warzywa jakie mamy w lodówce. 

Składniki ciasta:
300 g mąki pszennej
150 g masła
2 żółtka
7 łyżek wody

Składniki nadzienia:
50 g masła
6 szalotek (ew. młodych cebulek)
1 czerwona cebula
1 czerwona papryka
300 g różyczek brokułów
200 g ziemniaków
1/2 pora
75 g sera feta
300 g śmietany
4 żółtka
75 g sera cheddar (lub innego żółtego, kto co lubi:) )
sól, pieprz

Powyższe składniki przeznaczone są do zrobienia tarty o średnicy 30 cm. Jeżeli macie formę o średnicy 23 cm. to trzeba wziąć 2/3 składników. 

Formę do tarty smarujemy masłem. Rozgrzewamy piekarnik do 180 C.

Mąkę wsypujemy do miski i wcieramy w nią palcami masło - docelowa masa powinna wyglądać jak proszek o ziarnach wielkości kuskusu. W oddzielnej miseczce ubijamy żółtka z wodą i przelewamy do miski z mąką. Ugniatamy ciasto aż do momentu uzyskania jednolitej masy. Ciasto rozwałkowujemy i układamy w formie. Nadmiar ciasta odcinamy nożem. Trzeba pamiętać aby "ponadziewać" ciasto widelcem. Wkładamy ciasto na 10 minut do piekarnika. 

W garnku rozgrzewamy masło. Dodajemy do garnka wszystkie warzywa: cebule pokrojone w plasterki, paprykę w paskach, brokuły, ziemniaki pokrojone w kostkę, prążki pora, doprawiamy solą i pieprzem i dusimy przez 10 minut mieszając od czasu do czasu. Podduszone warzywa przekładamy do formy z ciastem. Wszystko posypujemy startym serem feta. Do formy wlewamy śmietanę uprzednio wymieszaną z żółtkami i doprawioną solą i pieprzem. Na koniec posypujemy startym serem żółtym. Pieczemy przez 30 minut w 180 C.

Ale dobre!



środa, 9 stycznia 2013

Cannelloni ze szpinakiem w sosie pomidorowym

Szedłem sobie dzisiaj moim ulubionym bazarkiem na Służewiu no i wpadły mi w ręce dwie torby szpinaku. Ot historia. Oczywiście kupiłem, bo sobie uświadomiłem, że to na szpinak miałem od dłuższego czasu ochotę. Dokupiłem jeszcze dwie puszki pomidorów i popędziłem do kuchni.

Makaron Cannelloni został "wynaleziony" w 1907 roku w restauracji 'O Parucchiano w Sorento, oczywiście we Włoszech. Ten typ makarony zyskał bardzo dużą popularność podczas drugiej wojny światowej kiedy to wiele rodzin uciekało przed bombardowaniami z Neapolu do Sorrento. W każdą niedzielę restauracja 'O Parucchiano produkowała wtedy dziennie ok 120 kg. makaronu cannelloni.

Składniki:
makaron cannelloni (12 rurek)
0,5 kg świeżego szpinaku (tak, będą to dwie wielkie siaty)
2 puszki całych pomidorów
100 g sera mascarpone
3 ząbki czosnku
garść świeżej kolendry
łyżeczka octu winnego
1/2 łyżeczki cukru
1/2 łyżeczki startej gałki muszkatołowej
oliwa z oliwek
sól i pieprz

Umyte i wysuszone liście szpinaku siekamy stosunkowo drobno. Na patelnię wlewamy 2 łyżki oliwy z oliwek, rozgrzewamy i wrzucamy na nią szpinak. Góra szpinaku w procesie duszenia szybko zmniejszy swoją objętość i wystarczy akurat do wypełnienia 12 rurek cannelloni. Podduszony szpinak przyprawiamy solą, pieprzem, gałką muszkatołową. Dodajemy też dwa posiekane ząbki czosnku. Dusimy na wolnym ogniu jeszcze ok. 10 minut. Na koniec dodajemy do niego ser mascarpone, dokładnie mieszamy i odstawiamy na bok.

W garnku rozgrzewamy łyżkę oliwy. Przez minutę smażymy na niej 1 ząbek czosnku. Dodajemy zawartość 2 puszek pomidorów - rozdrabniamy je z grubsza. Przyprawiamy solą, pieprzem, dodajemy cukier i ocet winny i gotujemy na wolnym ogniu przez ok 20-25 minut. Sos nie powinien być zbyt wodnisty. Na koniec doprawiamy drobno posiekaną kolendrą (jeżeli ktoś nie lubi to można oczywiście to pominąć - ja jestem kolendrowym zapaleńcem).

Piekarnik rozgrzewamy do 150 C. Dno naczynia żaroodpornego "wyścielamy" odrobiną sosu. W naczyniu układamy wypełnione szpinakiem cannelloni (nie ma potrzeby wcześniej ich podgotowywać). Powinny być dość ścisło ułożone ważne więc żeby dobrać ilość składników do wielkości naczynia jakim dysponujemy. Ułożone cannelloni pokrywamy pozostałym sosem pomidorowym - nie trzeba oczywiście zużywać całości. Cannelloni nie powinno w sosie pływać, powinno być za to nim przykryte. Wtedy się ugotuje i nie wysuszy. Pieczemy przez 30 minut - wtedy widelec powinien "gładko" przebijać makaron. Jeżeli tak nie jest, to pieczemy jeszcze przez 10 minut.

Pozdrawiam i życzę bardzo smacznego!


czwartek, 1 grudnia 2011

Racuchy dyniowo-ziemniaczane

Dzisiaj powrót do smaków dzieciństwa - placków ziemniaczanych. Jednak nie byłbym sobą gdybym zrobił po prostu placki ziemniaczane:) Po pierwsze - racuchy, czyli takie grubsze placki. Po drugie - z dynią, żeby złamać  monotonię kartoflaną. A po trzecie - nuta kardamonu...

Składniki (na 4 racuchy):

3/4 szklanki dyni, obranej i bez pestek
1 średniej wielkości ziemniak (większy niż mniejszy)
1 jajko
1 łyżeczka siekanego szczypioru
1 łyżeczka siekanej natki pietruszki
1 ziarno kardamonu, bez łupinki
4-5 łyżek tartej bułki + do obtaczania

Dynię i ziemniaka ścieramy na drobnej tarce (starte warzywa mają ciekawszą fakturę podczas jedzenia niż miazga). Do masy dodajemy jajko, zieleninę, rozbity nożem kardamon. Doprawiamy od serca solą i pieprzem. Mieszamy i dodajemy po trochu bułkę. To ile bułki użyjemy zależy od wilgotności masy. Chodzi o to, żeby można było uformować nie rozpadające się placki.

Z masy formujemy placki grubości ok. 2 cm i obtaczamy delikatnie w bułce tartej. Smażymy na rozgrzanym oleju (ok. półcentymetrowa warstwa) przez 3-4 minuty z każdej strony.

środa, 30 listopada 2011

Ryż pomidorowy

Ryż pomidorowy pasuje do wielu mięs. Może też pretendować do miana dania wegetariańskiego i grać pierwsze skrzypce podczas bezmięsnego lunchu.

Składniki:
1,5 szklanki ryżu (ja użyłem basmati)
3 łyżki oleju
1 cebula, pokrojona w plastry
1 ząbek czosnku, posiekany
2,5 cm kawałek imbiru, posiekany
1 łyżka mielonych ziaren kolendry
1 puszka 400 g pomidorów
woda
sól
świeżo posiekana kolendra

Ryż myjemy pod zimną wodą. Następnie przekładamy go to miski z zimną wodą na ok. pół godziny. Po tym czasie wodę dokładnie odcedzamy.

Na patelni rozgrzewamy olej. Smażymy cebulę aż osiągnie złotawy kolor. Dodajemy imbir, czosnek i mielone ziarna kolendry i smażymy przez ok. 2 minuty. Wsypujemy na patelnię ryż i smażymy mieszając przez kolejne 2 minuty. Przekładamy do ryżu pomidory, doprawiamy solą i doprowadzamy do gotowania. Dokładnie mieszamy i dusimy przez ok. 15-20 minut na wolnym ogniu od czasu do czasu mieszając. Jeżeli ryż zrobi się zbyt suchy, dolewamy do patelni trochę wody.

Gotowy ryż posypujemy dla smaku i ozdoby świeżo siekaną kolendrą.

wtorek, 29 listopada 2011

Bruschetta z dynią


Bruschetta to typowo włoska przystawka, swoją historią, o ile o historii przystawki wypada mówić, sięgająca XV w.! Bruschetta składa się z dołu i góry:) Dół to zapiekany chleb, tudzież bułka, z oliwą, przyprawami typu rozmaryn, masłem i czosnkiem. Wariantów jest dużo a każdy przepyszny. Góra pozostawia znacznie szersze pole manewru. Najczęściej w pojęciu bruschettowej góry mieści się pomidor z cebulą i bazylią, a wszystko to doprawione oliwą, solą, pieprzem. Jakoże, jak pamiętacie, moja lodówka wciąż jest pełna dyni, zdecydowałem zadziałać nie sztampowo i zrobić bruschettę z dynią. A co!?:) No i efekt okazał się wyśmienity.

Składniki:
6 kromek świeżej bułki
2 ząbki czosnku
masło
1 pomidor
pieczony miąższ dyni (objętościowo tyle co pomidora)
1 mała cebula
kilka listków świeżej bazylii
oliwa
sól, pieprz

Zaczynamy od upieczenia dyni. Obraną i pokrojoną w 2 cm. kostkę dynię (ja przygotowałem 1 kg miąższu) doprawiamy solą i 2 łyżkami oliwy. Przekładamy na wyłożoną papierem do pieczenia blachę i pieczemy przez 40-60 minut w 200 C. Czas pieczenia zależy od ilości dyni - jeżeli jest jej mniej to pieczemy krócej. Do bruschetty zużyjemy jedynie część upieczonej dyni. Z reszty można zrobić np. pyszne placki ziemniaczano-dyniowe. 

W misce mieszamy pokrojonego w kostkę pomidora i pokrojoną w drobniejszą kostkę cebulę. Dodajemy do tego drobno posiekanych 5-6 listków świeżej bazylii i pieczoną dynię pokrojoną w kostkę. Doprawiamy solą, pieprzem, 1 łyżką oliwy i dodajemy drobno posiekany 1 ząbek czosnku. Wszystko to dokładnie mieszamy i wstawiamy do lodówki na jakieś 30 minut, żeby się przegryzło.

Bułkę smarujemy masłem czosnkowym (masło wymieszane z drugim, posiekanym ząbkiem czosnku; ja dodałem też szczyptę soli bo lubię słone masło) i pieczemy przez 7-8 minut w 180 C.

Na grzanki przekładamy warzywa i voila! Bruschetta z dynią gotowa.

środa, 23 listopada 2011

Suflet z dyni

Przez chwilę mnie tutaj nie było. Wróciłem i wróciła też dynia, której w zamrażalniku jest wciąż więcej niż być powinno:)

Składniki:
1 kg dyni (pokrojonej w bardzo drobną kostkę lub zblendowanej)
2 jajka
2 białka
1/2 pora
1 mała cebula
1 ząbek czosnku
1 opakowanie sera feta
1 i 1/2 łyżki majonezu
1 i 1/2 łyżki górowatej łyżki mąki
kilka listków bazylii
szczypior
sól, pieprz

Zblendowaną tudzież drobno posiekaną dynię mieszamy z jajkami, posiekanym porem i cebulą. Do masy dodajemy mąkę, majonez, posiekany czosnek, bazylię i szczypior i ponownie mieszamy. Następnie dodajemy do tego pokrojoną w drobną kostkę fetę i, tutaj niespodzianka, znowu mieszamy. Doprawiamy solą i pieprzem. W oddzielnym pojemniku ubijamy białka na sztywną pianę. Przekładamy do miski z masą jajeczno-warzywną i wszystko to delikatnie mieszamy.

Masę przekładamy do kokilek. Pieczemy najpierw przez 15 minut w 205 C, aż masa w kokilkach uzyska złocisty kolor. Następnie zmniejszamy temperaturę do 175 C i pieczemy przez kolejne 50-60 minut. 

Uwaga gorące! :)


czwartek, 13 października 2011

Tortilla española

Dzisiaj coś na szybko, smacznie i hiszpańsko:) Tortilla española w Hiszpanii najczęściej jest podawana jako jeden z tapas, czyli przekąsek. Poniekąd jest to omlet z dodatkami. Nie należy jej mylić z tortillą meksykańską, która jest rodzajem placka (będącego częścią składową meksykańskiego burrito). Tortilla z dzisiejszego przepisu to wersja bardziej lunchowa niż przekąskowa. Mogą się nią z powodzeniem najeść 2-3 osoby. 

Składniki:
5 jaj
2 średniej wielkości ziemniaki, pokrojone w talarki
1 średniej wielkości cebula, pokrojona w talarki
oliwa z oliwek
szynka (nie jest składnikiem podstawowej tortilli)
kilka listków świeżej bazylii (j.w.)

Na patelnię z rozgrzaną oliwą wrzucamy ziemniaki i chwilę podsmażamy, dodajemy cebulę, szynkę, doprawiamy solą i pieprzem i dalej smażymy, aż ziemniaki przestaną być surowe. Jajka ubijamy i wrzucamy do nich bazylię, a także usmażoną zawartość patelni. Mieszamy.

Na średniej wielkości patelnię wlewamy 1-2 łyżki stołowe oliwy i rozgrzewamy. Przelewamy na patelnię naszą mieszankę, wyrównujemy i zakrywamy. Smażymy przez kilka minut na wolnym ogniu, aż większa część jajek się zetnie. Obracamy placek na drugą stronę za pomocą talerza i smażymy jeszcze przez ok. 2 minuty. 

Tortillę podajemy na ciepło lub zimno.

Moją tortillę uznałem za danie wegetariańskie pomimo, że dodałem do niej szynkę, ponieważ przepis podstawowy zawiera jedynie jajka, ziemniaki, cebulę, sól i pieprz. Do tortilli dodawać można również inne składniki wedle uznania, trzeba tylko pamiętać, że na każdy dodatkowy składnik powinniśmy doliczyć kolejne jajko.