środa, 9 stycznia 2013

Cannelloni ze szpinakiem w sosie pomidorowym

Szedłem sobie dzisiaj moim ulubionym bazarkiem na Służewiu no i wpadły mi w ręce dwie torby szpinaku. Ot historia. Oczywiście kupiłem, bo sobie uświadomiłem, że to na szpinak miałem od dłuższego czasu ochotę. Dokupiłem jeszcze dwie puszki pomidorów i popędziłem do kuchni.

Makaron Cannelloni został "wynaleziony" w 1907 roku w restauracji 'O Parucchiano w Sorento, oczywiście we Włoszech. Ten typ makarony zyskał bardzo dużą popularność podczas drugiej wojny światowej kiedy to wiele rodzin uciekało przed bombardowaniami z Neapolu do Sorrento. W każdą niedzielę restauracja 'O Parucchiano produkowała wtedy dziennie ok 120 kg. makaronu cannelloni.

Składniki:
makaron cannelloni (12 rurek)
0,5 kg świeżego szpinaku (tak, będą to dwie wielkie siaty)
2 puszki całych pomidorów
100 g sera mascarpone
3 ząbki czosnku
garść świeżej kolendry
łyżeczka octu winnego
1/2 łyżeczki cukru
1/2 łyżeczki startej gałki muszkatołowej
oliwa z oliwek
sól i pieprz

Umyte i wysuszone liście szpinaku siekamy stosunkowo drobno. Na patelnię wlewamy 2 łyżki oliwy z oliwek, rozgrzewamy i wrzucamy na nią szpinak. Góra szpinaku w procesie duszenia szybko zmniejszy swoją objętość i wystarczy akurat do wypełnienia 12 rurek cannelloni. Podduszony szpinak przyprawiamy solą, pieprzem, gałką muszkatołową. Dodajemy też dwa posiekane ząbki czosnku. Dusimy na wolnym ogniu jeszcze ok. 10 minut. Na koniec dodajemy do niego ser mascarpone, dokładnie mieszamy i odstawiamy na bok.

W garnku rozgrzewamy łyżkę oliwy. Przez minutę smażymy na niej 1 ząbek czosnku. Dodajemy zawartość 2 puszek pomidorów - rozdrabniamy je z grubsza. Przyprawiamy solą, pieprzem, dodajemy cukier i ocet winny i gotujemy na wolnym ogniu przez ok 20-25 minut. Sos nie powinien być zbyt wodnisty. Na koniec doprawiamy drobno posiekaną kolendrą (jeżeli ktoś nie lubi to można oczywiście to pominąć - ja jestem kolendrowym zapaleńcem).

Piekarnik rozgrzewamy do 150 C. Dno naczynia żaroodpornego "wyścielamy" odrobiną sosu. W naczyniu układamy wypełnione szpinakiem cannelloni (nie ma potrzeby wcześniej ich podgotowywać). Powinny być dość ścisło ułożone ważne więc żeby dobrać ilość składników do wielkości naczynia jakim dysponujemy. Ułożone cannelloni pokrywamy pozostałym sosem pomidorowym - nie trzeba oczywiście zużywać całości. Cannelloni nie powinno w sosie pływać, powinno być za to nim przykryte. Wtedy się ugotuje i nie wysuszy. Pieczemy przez 30 minut - wtedy widelec powinien "gładko" przebijać makaron. Jeżeli tak nie jest, to pieczemy jeszcze przez 10 minut.

Pozdrawiam i życzę bardzo smacznego!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz