Halloween co prawda było kilka dni temu, ale co tam:) Dzisiaj postanowiłem rozbroić 9-cio kilogramowego dyniowego giganta. Oczywiście do zrobienia pysznego chutneya, idealnego do wszelakich mięs dodatku, nie zużyłem całej dyni... 6 kilo czeka w zamrażalniku na przypływ weny twórczej, pestki się suszą. Do chutneya wystarczyły mi 2 szklanki:)
Składniki:
2 szklanki pokrojonej w drobną kostkę dyni
1 szklanka cukru
1 szklanka octu winnego
11 goździków
2 ząbki czosnku
ok. 8 cm kawałek imbiru
szczypta chilli (taka bardziej szczodra szczypta)
sól, pieprz
Do garnka wlewamy ocet i dodajemy do niego cukier. Doprowadzamy do gotowania, zmniejszamy ogień, dodajemy goździki, starty imbir i poszatkowany czosnek. Gotujemy na bardzo wolnym ogniu. W momencie gdy mieszanina zacznie lekko gęstnieć, dodajemy dynię, chilli i doprawiamy solą i pieprzem. Wszystko to gotujemy aż dynia zrobi się miękka, a nadmiar octu zostanie odparowany.
Póki co dyni mam dość na jakiś tydzień czy też dwa. Moje 9-cio kilogramowe cudo rozbrajałem blisko 4 godziny:)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz