środa, 30 listopada 2011

Ryż pomidorowy

Ryż pomidorowy pasuje do wielu mięs. Może też pretendować do miana dania wegetariańskiego i grać pierwsze skrzypce podczas bezmięsnego lunchu.

Składniki:
1,5 szklanki ryżu (ja użyłem basmati)
3 łyżki oleju
1 cebula, pokrojona w plastry
1 ząbek czosnku, posiekany
2,5 cm kawałek imbiru, posiekany
1 łyżka mielonych ziaren kolendry
1 puszka 400 g pomidorów
woda
sól
świeżo posiekana kolendra

Ryż myjemy pod zimną wodą. Następnie przekładamy go to miski z zimną wodą na ok. pół godziny. Po tym czasie wodę dokładnie odcedzamy.

Na patelni rozgrzewamy olej. Smażymy cebulę aż osiągnie złotawy kolor. Dodajemy imbir, czosnek i mielone ziarna kolendry i smażymy przez ok. 2 minuty. Wsypujemy na patelnię ryż i smażymy mieszając przez kolejne 2 minuty. Przekładamy do ryżu pomidory, doprawiamy solą i doprowadzamy do gotowania. Dokładnie mieszamy i dusimy przez ok. 15-20 minut na wolnym ogniu od czasu do czasu mieszając. Jeżeli ryż zrobi się zbyt suchy, dolewamy do patelni trochę wody.

Gotowy ryż posypujemy dla smaku i ozdoby świeżo siekaną kolendrą.

wtorek, 29 listopada 2011

Kofta curry

Indie, moje Indie kochane:) Do Indii co prawda jest ode mnie co najmniej 10 godzin w samolocie ale co z tego, skoro można mieć małe Indie w kuchni... Kofta to nic innego jak kulki mięsne na hinduską modłę, według mnie danie znacznie ciekawsze od polskich mielonych czy szwedzkie kötbullar.

Składniki kofty:
750 g mielonej wołowiny
2 zielone chilli, bardzo drobno posiekane
3 łyżki posiekanej kolendry
1 łyżeczka garam masali
1 jajko, lekko ubite

Składniki sosu:
3 łyżki oleju
3/4 łyżeczki cynamonu
10 goździków
1 cebula, posiekana
2 ząbki czosnku, drobno posiekane
5-cm kawałek imbiru, posiekany 
1 łyżka mielonego kminu rzymskiego
2 łyżki mielonej kolendry
1 łyżeczka chilli w proszku
1 puszka 400 g pomidorów (można to zastąpić ok. 3 miękkimi pomidorami bez skórki i dobrym  koncentratem pomidorowym)
sól

Zabawę zaczynamy od sosu:)

Na dużej patelni rozgrzewamy olej. Wsypujemy do niej cynamon i goździki i smażymy przez ok 30 sekund. Następnie dodajemy cebulę i smażymy, od czasu do czasu mieszając, aż osiągnie złotawy kolor. Potem dodajemy czosnek, imbir, kmin, kolendrę, chilli i doprawiamy solą. Smażymy przez 2-3 minuty. Jeżeli mieszanka zrobi się zbyt sucha, możemy dodać 1-2 łyżki stołowe wody. Dodajemy zawartość puszki pomidorów, przykrywamy i dusimy na wolnym ogniu. W czasie, gdy sos będzie dochodzić, możemy przygotować masę mięsną.

W misce mieszamy dokładnie składniki masy mięsnej. Z masy formujemy (wilgotnymi dłońmi) kulki wielkości orzecha włoskiego - wyjdzie ok. 40. Przygotowane kulki układamy ostrożnie w sosie w jednej warstwie. Dusimy przykryte na wolnym ogniu przez 30 minut, co 10 minut przekładając je na drugą stronę.

Idealnie komponującym się z koftą dodatkiem jest ryż pomidorowy.

Smacznego :)

Bruschetta z dynią


Bruschetta to typowo włoska przystawka, swoją historią, o ile o historii przystawki wypada mówić, sięgająca XV w.! Bruschetta składa się z dołu i góry:) Dół to zapiekany chleb, tudzież bułka, z oliwą, przyprawami typu rozmaryn, masłem i czosnkiem. Wariantów jest dużo a każdy przepyszny. Góra pozostawia znacznie szersze pole manewru. Najczęściej w pojęciu bruschettowej góry mieści się pomidor z cebulą i bazylią, a wszystko to doprawione oliwą, solą, pieprzem. Jakoże, jak pamiętacie, moja lodówka wciąż jest pełna dyni, zdecydowałem zadziałać nie sztampowo i zrobić bruschettę z dynią. A co!?:) No i efekt okazał się wyśmienity.

Składniki:
6 kromek świeżej bułki
2 ząbki czosnku
masło
1 pomidor
pieczony miąższ dyni (objętościowo tyle co pomidora)
1 mała cebula
kilka listków świeżej bazylii
oliwa
sól, pieprz

Zaczynamy od upieczenia dyni. Obraną i pokrojoną w 2 cm. kostkę dynię (ja przygotowałem 1 kg miąższu) doprawiamy solą i 2 łyżkami oliwy. Przekładamy na wyłożoną papierem do pieczenia blachę i pieczemy przez 40-60 minut w 200 C. Czas pieczenia zależy od ilości dyni - jeżeli jest jej mniej to pieczemy krócej. Do bruschetty zużyjemy jedynie część upieczonej dyni. Z reszty można zrobić np. pyszne placki ziemniaczano-dyniowe. 

W misce mieszamy pokrojonego w kostkę pomidora i pokrojoną w drobniejszą kostkę cebulę. Dodajemy do tego drobno posiekanych 5-6 listków świeżej bazylii i pieczoną dynię pokrojoną w kostkę. Doprawiamy solą, pieprzem, 1 łyżką oliwy i dodajemy drobno posiekany 1 ząbek czosnku. Wszystko to dokładnie mieszamy i wstawiamy do lodówki na jakieś 30 minut, żeby się przegryzło.

Bułkę smarujemy masłem czosnkowym (masło wymieszane z drugim, posiekanym ząbkiem czosnku; ja dodałem też szczyptę soli bo lubię słone masło) i pieczemy przez 7-8 minut w 180 C.

Na grzanki przekładamy warzywa i voila! Bruschetta z dynią gotowa.

poniedziałek, 28 listopada 2011

Ciasto z dyni

Z dynią zabaw ciąg dalszy, dzisiaj na słodko. Będzie też trochę cynamonu i rodzynek:)

Składniki:
180 g cukru
350 g mąki
350 g miąższu z dyni (startego na tarce lub posiekanego)
3 jajka
3/4 szklanki oleju
1 łyżeczka aromatu waniliowego
1 łyżeczka sody oczyszczonej
5 łyżeczek cynamonu
2 rozbite goździki
1/2 garści rodzynek
1/2 garści posiekanych orzechów włoskich

Zaczynamy od zmiksowania jajek z cukrem. Następnie dodajemy do tego olej, aromat, sodę, cynamon, goździki, rodzynki, orzechy i mąkę i ponownie miksujemy aż masa będzie jednolita. Na samym końcu do masy dodajemy miąższ z dyni i dokładnie mieszamy.

Masę przekładamy do formy wysmarowanej masłem i przyprószonej mąką tudzież tartą bułką. Pieczemy przez 50 minut w 180 C.

środa, 23 listopada 2011

Suflet z dyni

Przez chwilę mnie tutaj nie było. Wróciłem i wróciła też dynia, której w zamrażalniku jest wciąż więcej niż być powinno:)

Składniki:
1 kg dyni (pokrojonej w bardzo drobną kostkę lub zblendowanej)
2 jajka
2 białka
1/2 pora
1 mała cebula
1 ząbek czosnku
1 opakowanie sera feta
1 i 1/2 łyżki majonezu
1 i 1/2 łyżki górowatej łyżki mąki
kilka listków bazylii
szczypior
sól, pieprz

Zblendowaną tudzież drobno posiekaną dynię mieszamy z jajkami, posiekanym porem i cebulą. Do masy dodajemy mąkę, majonez, posiekany czosnek, bazylię i szczypior i ponownie mieszamy. Następnie dodajemy do tego pokrojoną w drobną kostkę fetę i, tutaj niespodzianka, znowu mieszamy. Doprawiamy solą i pieprzem. W oddzielnym pojemniku ubijamy białka na sztywną pianę. Przekładamy do miski z masą jajeczno-warzywną i wszystko to delikatnie mieszamy.

Masę przekładamy do kokilek. Pieczemy najpierw przez 15 minut w 205 C, aż masa w kokilkach uzyska złocisty kolor. Następnie zmniejszamy temperaturę do 175 C i pieczemy przez kolejne 50-60 minut. 

Uwaga gorące! :)


poniedziałek, 14 listopada 2011

Chutney z dyni

Halloween co prawda było kilka dni temu, ale co tam:) Dzisiaj postanowiłem rozbroić 9-cio kilogramowego dyniowego giganta. Oczywiście do zrobienia pysznego chutneya, idealnego do wszelakich mięs dodatku, nie zużyłem całej dyni... 6 kilo czeka w zamrażalniku na przypływ weny twórczej, pestki się suszą. Do chutneya wystarczyły mi 2 szklanki:)

Składniki:
2 szklanki pokrojonej w drobną kostkę dyni
1 szklanka cukru
1 szklanka octu winnego
11 goździków
2 ząbki czosnku
ok. 8 cm kawałek imbiru
szczypta chilli (taka bardziej szczodra szczypta)
sól, pieprz

Do garnka wlewamy ocet i dodajemy do niego cukier. Doprowadzamy do gotowania, zmniejszamy ogień, dodajemy goździki, starty imbir i poszatkowany czosnek. Gotujemy na bardzo wolnym ogniu. W momencie gdy mieszanina zacznie lekko gęstnieć, dodajemy dynię, chilli i doprawiamy solą i pieprzem. Wszystko to gotujemy aż dynia zrobi się miękka, a nadmiar octu zostanie odparowany.

Póki co dyni mam dość na jakiś tydzień czy też dwa. Moje 9-cio kilogramowe cudo rozbrajałem blisko 4 godziny:)


niedziela, 13 listopada 2011

Ciasteczka bardzo czekoladowe

Dzisiaj trochę inna odmiana ciasteczek: po pierwsze czekoladowe, po drugie jeszcze bardziej czekoladowe, a po trzecie tak bardzo czekoladowe, że już bardziej się nie da:)

Składniki:

160 g gorzkiej czekolady
100 g masła
2 łyżki kakao
4 jajka
300 g cukru
1/2 łyżeczki soli
400 g mąki
1 łyżka cynamonu
2 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
ok. 1 szklanka cukru pudru

W kąpieli wodnej rozpuszczamy masło, czekoladę i kakao. Jednolitą masę studzimy. Miksujemy jajka z cukrem i solą przez ok. 5 minut. W oddzielnym naczyniu mieszamy mąkę z proszkiem do pieczenia i cynamonem.

Do zmiksowanych jajek dodajemy masę czekoladową i dokładnie mieszamy. Do tak powstałej masy dodajemy stopniowo mąkę i wyrabiamy delikatnie ciasto. Ciasto wkładamy na kilka godzin do lodówki, najlepiej na całą noc. Dobrze schłodzone ciasto popęka podczas pieczenia, co sprawi, że na widok ciasteczek każdemu będzie ciec ślina.

Schłodzone ciasto wyjmujemy z lodówki. Odrywamy po kawałku i formujemy kulki wielkości orzecha włoskiego (ok. 20-25 g). Kulki obficie obtaczamy w cukrze pudrze i układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.

Czekoladowe kulki obtoczone cukrem pudrem pieczemy w 180 C przez 11 minut (ja przez 8 potraktowałem je termoobiegiem, 3 ostatnie minuty już bez, a wyszły jak widać). Trzeba też koniecznie wziąć poprawkę na to, że ciasto schłodzone w lodówce w kuchence po pierwsze się trochę rozpłynie, a po drugie za sprawą proszku do pieczenia - wyrośnie, tak więc kulki układamy dość luźno, żeby się wzajemnie nie posklejały.

Z takiej porcji ciasta wyjdzie 50-60 ciastek w zależności od wielkości kulek. Jeżeli to za dużo, to można albo zmniejszyć proporcjonalnie liczbę składników albo po prostu zamrozić ciasto które pozostało.



czwartek, 10 listopada 2011

Ciasteczka bananowo-jogurtowe z rodzynkami

Niby jest jeszcze jesień, ale zimę czuć już od jakiegoś czasu. Wyobraźmy sobie chłodny zimowy wieczór, powiedzmy -15 za oknem, fotel, świeżo zaparzoną herbatę albo kawę. Raj na Ziemi, nie? Nie! Czegoś brakuje... tylko czego? To proste, ciasteczek:) Dzisiaj mnie naszło na ciasteczka bananowo-jogurtowe z rodzynkami.

Składniki:
100 g masła
300 g mąki
60 g cukru
1 banan
2 łyżki jogurtu
4 łyżki rodzynek 

Miksujemy masło z cukrem i mąką (nie z całą - to ile użyjemy, zależy od gabarytów banana. Ten w mojej lodówce był dość duży, więc i mąki poszło trochę więcej). Do mieszanki dodajemy miazgę bananowo-jogurtową i miksujemy ponownie. Jak już masa osiągnie pożądaną konsystencję, wsypujemy rodzynki i delikatnie mieszamy. 

Ciasteczka wycięte fikuśnymi foremkami pieczemy przez 15 minut w 180 C. 

No! Teraz można wreszcie usiąść w fotelu z książką i napić się kawy:) 


środa, 9 listopada 2011

Ryż curry z wieprzowiną i warzywami

W zasadzie dawno mnie tu nie było, więc najwyższa pora coś ugotować. Ostatnie 3 tygodnie spędziłem w Chinach i chociaż nie jestem wielkim fanem chińskiej kuchni, to ryż, jeden z podstawowych składników chińskiej diety, bardzo lubię, wręcz wyznaję. Tak więc dzisiaj będzie ryż na szybko i smacznie.

Składniki:
2 torebki ryżu basmati (równie pyszne wyjdzie np. z jaśminowym)
200 g wieprzowiny
2 łyżki oliwy
średniej wielkości bakłażan (raczej mniejszy niż większy)
1/2 papryki czerwonej
1/2 cebuli
1/2 marchewki
1 ząbek czosnku
5 łyżeczek świeżo siekanego szczypioru
2 łyżeczki curry
1 łyżeczka kurkumy
1 łyżeczka cukru
sól, pieprz

Zaczynamy od ryżu, bo ugotowanie go zajmie najwięcej czasu. Ryż gotujemy wg przepisu na opakowaniu z tą różnicą, że do garnka z wrzątkiem dodajemy łyżeczkę curry. Dopiero potem wrzucamy do wody ryż. Po wyjęciu z wody będzie żółty.

Mięso kroimy w kostkę i wrzucamy na patelnie z rozgrzaną oliwą. Smażymy. W tym czasie kroimy w kostkę bakłażana, paprykę, cebulę, marchew. Mięso doprawiamy solą i pieprzem, a także kurkumą i resztą curry. Dodajemy warzywa, posiekany czosnek i smażymy na wolnym ogniu co jakiś czas mieszając. Na samym końcu posypujemy dodajemy na patelnię szczypiorek. Doprawiamy solą i pieprzem.

Ugotowany już ryż mieszamy na patelni razem z mięsem i warzywami i cukrem (potrawa będzie dzięki temu bardziej kleista). I już :)